Tydzień temu skończyły mi się ferie. Dwa tygodnie wolnego minęły w mgnieniu oka. Pierwszy tydzień spędziłam na mazurach u babci i udało mi się zrobić kilka zdjęć oraz chyba poświęcę im osobną notkę. Pomimo tego wypadu tegoroczne ferie raczej nie zaliczę do udanych z jednego prostego powodu: choroba. Jak na złość w drugim, a co za tym idzie ostatnim już tygodniem wolnego złapała mnie choroba, mianowicie siedziałam w domu ze stanem podgorączkowym, katarem i bólem gardła. Brałam jakieś lekarstwa, posiedziałam 3 dni i stwierdziłam, że jest już lepiej i wyszłam nareszcie z domu. Pierwsze gdzie się kierowałam, było nowo otwarte w mojej miejscowości sezonowe lodowisko. Tego dnia, pogoda nie sprzyjała. Było strasznie zimno, ale mimo to troszkę sobie pojeździłam. Kolejnego dnia wybrałam się do galerii. Miałam tyle planów na te ferie, ale ze względu na chorobę udało mi się spełnić zaledwie 1/3 z zamierzonych. No cóż mówi się trudno. Ledwo co zdążyłam przyjść do szkoły, pochodzić dwa dni, i wróciłam z powrotem do łóżka. Skutek niedoleczenia się w ferie oraz ten nieszczęsny wypad na łyżwy, Tym razem wysoka gorączka i to samo co przedtem. Lekarz przepisał mi antybiotyk. Prawdę mówiąc załamałam się, że tydzień zostaje w domu, bo będę miała sporo zaległości i nie wiem jak dam radę.
A jak u was ze zdrowiem?
Zdjęcie zrobione podczas podróży na mazury! Pięknie.
A i jeszcze chciałam Wam powiedzieć,że postanowiłam założyć aska, gdzie będziecie mogli zadawać rożne pytania. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Zapraszam ASK.FM
A i jeszcze chciałam Wam powiedzieć,że postanowiłam założyć aska, gdzie będziecie mogli zadawać rożne pytania. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Zapraszam ASK.FM






























